Odpowiedz 
 
Ocena wątku:
  • 0 Głosów - 0 Średnio
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
1990s - top 50 płyt
miejsca 10-6
Dyfeomorfizm Offline
ajatollah
*****

Liczba postów: 1 076
Dołączył: Oct 2020
Post: #41
RE: 1990s - top 50 płyt
25. Sonic Youth "Goo" (1990)

[Obrazek: m90s-26.jpg]

jedno z najbardziej intensywnych brzmień tej dekady

24. Smashing Pumpkins "Siamese Dream" (1993)

[Obrazek: m90s-27.jpg]

zbiór znakomitych piosenek, szczególnie "today" z każdym rokiem zyskuje coraz zaszczytniejsze miejsce w sercu mym


23. Neutral Milk Hotel "In the Aeroplane Over the Sea" (1998)

[Obrazek: m90s-28.jpg]

od tej płyty wiele rzeczy się w moim życiu zaczęło, ale nie mogę przymknąć oka na to, że druga część płyty jest znacznie słabsza od pierwszej

22. Belle and Sebastian "If You're Feeling Sinister" (1996)

[Obrazek: m90s-29.jpg]

piękna melancholia przy tym z niewytłumaczalnych przyczyn najlepsza technicznie płyta zespołu, mimo że tworzy do dziś


21. Gillian Welch "Revival" (1996)

[Obrazek: m90s-30.jpg]

najpiękniejsze są tu momenty, w których głos gillian wędruje w tej samej chwili w dwóch różnych kierunkach
20.09.2023 10:37 AM
Znajdź wszystkie posty użytkownika Cytowanie selektywne Odpowiedz cytując ten post
AKT! Offline
jegomość
*****

Liczba postów: 24 656
Dołączył: May 2008
Post: #42
RE: 1990s - top 50 płyt
już chciałem pisać, że ta piątka jest emancją nie-moich najnisów, ale belle & sebastian trochę to stwierdzenie złagodzili, a gillian welch zadała mu kłam
niemniej neutral milk hotel to album, przy którym dałem za wygraną, jeśli chodzi o próby dojścia do istoty fenomenu -- koniec końców nie wszystko muszę rozumieć Icon_wink
smashing pumpkins nigdy nie słuchałem więcej niż odrobinę, trudno mi wyobrazić sobie zespół okołorockowy bardziej mi od nich obcy, chociaż pewnie coś by się w tej materii znalazło
sonic youth są bardzo ok, ale nigdy nie miałem zajawki, żeby słuchać ich ponad zaspokojenie jakiejś bardzo elementarnej ciekawości

— ——————
—— ——— ——————
————— ———————
————
— ————— — ——
———
20.09.2023 10:53 AM
Znajdź wszystkie posty użytkownika Cytowanie selektywne Odpowiedz cytując ten post
Dyfeomorfizm Offline
ajatollah
*****

Liczba postów: 1 076
Dołączył: Oct 2020
Post: #43
RE: 1990s - top 50 płyt
fenomen NMH sprowadza się do tego, że płyta łączy krawędziowe, a przy tym bardzo chwytliwe i zapadające w pamięć teksty (I LOVE YOU JESUS CHRIST albo całe "holland 1945") z potężnymi, w jakimś sensie apokaliptycznymi dęciakami i generalnie szatą instrumentalną, którą przeciętny młody chłopiec mógłby określić mianem epickiej, a przy tym zawiera wszystkie indie bajery (bardzo kiepski technicznie, ale zarazem bardzo emocjonalny i niemożliwy do samodzielnego odtworzenia wokal, szmery, kilka wstawek rodem z garażu), które wywołują wrażenie obcowania z czymś niesztampowym - wbrew pozorom połączenie wszystkich tych trzech komponentów zdarza się bardzo rzadko

tldr - brak talentu został zasłonięty tak spektakularnymi i oryginalnymi rozwiązaniami, że finalnie ciężko powiedzieć, czy rzeczywiście można mówić o braku talentu
20.09.2023 11:24 AM
Znajdź wszystkie posty użytkownika Cytowanie selektywne Odpowiedz cytując ten post
santosz Offline
Stały bywalec
*****

Liczba postów: 1 053
Dołączył: May 2021
Post: #44
RE: 1990s - top 50 płyt
taka dość RYMowa ta lista, (sporo tych płyt stamtąd kojarzę a nawet co nieco słuchałem), też tam kiedyś spędzałem więcej czasu, ale jakoś się zraziłem do tamtejszych ocen czy bardziej rankingów opartych na tych ocenach, ale zdaję sobie sprawę, że wynika to bardziej z różnicy gustów moich a użytkowników RYMa

np. ten Death to fajna płyta, na pewno kultowa, ale uważam, że w kategorii technicznego metalu są lepsze rzeczy

Karpie zjem!
20.09.2023 12:07 PM
Znajdź wszystkie posty użytkownika Cytowanie selektywne Odpowiedz cytując ten post
Dyfeomorfizm Offline
ajatollah
*****

Liczba postów: 1 076
Dołączył: Oct 2020
Post: #45
RE: 1990s - top 50 płyt
z bólem przyznam, że inspiracje są bardziej pitchforkowe niż rymowe, ale oczywiście rankingi rymu regularnie przeglądam i staram się dość uważnie i po kilka razy każdą wysoko ocenioną tam płytę przesłuchiwać, stąd do części czuję sentyment, a część po pewnym czasie wpisała się w moje rozumienie klasyki (jak ten death właśnie), stąd zawsze u mnie zbieżność z nimi
20.09.2023 12:41 PM
Znajdź wszystkie posty użytkownika Cytowanie selektywne Odpowiedz cytując ten post
kajman Online
Stały bywalec
*****

Liczba postów: 41 104
Dołączył: Jun 2007
Post: #46
RE: 1990s - top 50 płyt
Mój faworyt tutaj to zdecydowanie NMH, przy czym Gillian w ogóle nie znam (więc nie wiem, czy by mi podeszła).
Dyfeomorfizm napisał(a):inspiracje są bardziej pitchforkowe niż rymowe
Moje nie mogą być ani takie ani takie, bo wiem tylko że coś takiego istnieje. Nigdy nie zaglądałem.
20.09.2023 06:26 PM
Znajdź wszystkie posty użytkownika Cytowanie selektywne Odpowiedz cytując ten post
Dyfeomorfizm Offline
ajatollah
*****

Liczba postów: 1 076
Dołączył: Oct 2020
Post: #47
RE: 1990s - top 50 płyt
20. Cocteau Twins "Heaven or Las Vegas" (1990)

[Obrazek: m90s-31.jpg]

przepiękne piosenki i świetny klimat, a do tego lubiana przez kilka osób na forum tymże, toteż jak znalazł na otwarcie drugiej dziesiątki

19. The Notorious B.I.G. "Ready to Die" (1994)

[Obrazek: m90s-32.jpg]

każdy utwór to klasyk, a do tego kilka można potraktować jako intrygujący program przyrodniczy - kiedyś byłem wobec tej płyty sceptyczny, ale mój opór już całkowicie zniknął, a gdyby niniejszy top odbywał się za kilka lat to pewnie biggie trafiłby do top 10


18. Janet "The Velvet Rope" (1997)

[Obrazek: m90s-33.jpg]

w sumie "janet." jest tak samo dobre, ale tu mam większy sentyment

17. Orbital "Orbital [Brown Album]" (1993)

[Obrazek: m90s-34.jpg]

zapomniałem o tej płycie i nawet zapomniałem że jej dawno temu słuchałem, ale na szczęście pojawiła się w jednej prezentacji (choć chyba niestety bez punktów) i dzięki temu pojawiła się również w moich słuchawkach, jak widać z efektem co najmniej świetnym


16. American Football "American Football" (1999)

[Obrazek: m90s-35.jpg]

nie wiem czy istnieje inna 90sowa płyta, w której riffach aż tak chce się popływać
22.09.2023 03:50 PM
Znajdź wszystkie posty użytkownika Cytowanie selektywne Odpowiedz cytując ten post
kajman Online
Stały bywalec
*****

Liczba postów: 41 104
Dołączył: Jun 2007
Post: #48
RE: 1990s - top 50 płyt
Dyfeomorfizm napisał(a):do tego lubiana przez kilka osób na forum tymże
Też lubię, ale dla mnie startu do DCD nie ma.
22.09.2023 05:31 PM
Znajdź wszystkie posty użytkownika Cytowanie selektywne Odpowiedz cytując ten post
Dyfeomorfizm Offline
ajatollah
*****

Liczba postów: 1 076
Dołączył: Oct 2020
Post: #49
RE: 1990s - top 50 płyt
15. Wu Tang Clan "Enter the Wu-Tang (36 Chambers)" (1993)

[Obrazek: m90s-36.jpg]

w trochę złym momencie przypadł ten top dla tego albumu, bo gdy zacząłem bardzo wstępne przygotowania, ocierał się o podium - mam go zresztą na winylu i zawsze słucham z wielką przyjemnością, ale pierwsza połowa odstaje od drugiej na niekorzyść, co nie występuje na płytach znajdujących się wyżej

14. Portishead "Dummy" (1994)

[Obrazek: m90s-37.jpg]

długo traktowałem tą płytę jako numer jeden portishead i ten top nie przyniesie żadnej zmiany w tym aspekcie, natomiast dzięki niemu przesłuchałem uważnie całej trójki i czuję, że "dummy" może zostać brutalnie zdetronizowane - ale dziś jeszcze użyje biesiady, wszak jest jedną z bardziej klimatycznych płyt epoki


13. Maxwell "Maxwell's Urban Hang Suite" (1996)

[Obrazek: m90s-38.jpg]

klasyk, Który nigdy mi się nie nudzi, a przy tym największe dla mnie zaskoczenie, bo powędrował w górę o dobre 15 miejsc względem pierwszych szacunków

12. Swans "White Light From the Mouth of Infinity" (1991)

[Obrazek: m90s-39.jpg]

swansi w albumie nietrwającym kilku godzin, a przy tym w formie z "to be kind" i "soundtrack for the blind" z najlepszych momentów - oby jeszcze kiedyś poszli tą drogą


11. Dead Can Dance "Aion" (1990)

[Obrazek: m90s-40.jpg]

przepiękne piosenki i świetny klimat, a do tego lubiana przez kilka osób na forum tymże, toteż jak znalazł na zamknięcie drugiej dziesiątki
25.09.2023 11:40 AM
Znajdź wszystkie posty użytkownika Cytowanie selektywne Odpowiedz cytując ten post
kajman Online
Stały bywalec
*****

Liczba postów: 41 104
Dołączył: Jun 2007
Post: #50
RE: 1990s - top 50 płyt
Dyfeomorfizm napisał(a):12. Swans "White Light From the Mouth of Infinity" (1991)
Lubię ten zespół. W jednych nagraniach mniej, w drugich bardziej, ale całościowo dyskografią się nie zajmowałem i raczej na razie nie zanosi się na to, że się zajmę.
Dyfeomorfizm napisał(a):14. Portishead "Dummy" (1994)
Świetna płyta, moja ulubiona (chociaż Portishead mocno nie odstaje) w ich dorobku. To taki trip hop, ktory pasuje mi najbardziej.
Dyfeomorfizm napisał(a):11. Dead Can Dance "Aion" (1990)
Tutaj najlepsza z 90-tych, ale nie jestem pewien w tej chwili czy któraś wcześniejsza by jej nie przebiła.
Swoją drogą jako ciekawostkę dodam, że u mnie te dwie płyty są koło siebie - na 27 i 28.
25.09.2023 12:21 PM
Znajdź wszystkie posty użytkownika Cytowanie selektywne Odpowiedz cytując ten post
Miszon Offline
Stały bywalec
*****

Liczba postów: 11 627
Dołączył: Aug 2008
Post: #51
RE: 1990s - top 50 płyt
Moja ulubiona Portishead to live Roseland NYC .

[Obrazek: jswidget.php?username=Miszon&num...gewidget=1]
25.09.2023 12:55 PM
Znajdź wszystkie posty użytkownika Cytowanie selektywne Odpowiedz cytując ten post
kajman Online
Stały bywalec
*****

Liczba postów: 41 104
Dołączył: Jun 2007
Post: #52
RE: 1990s - top 50 płyt
Ja płyt live w zasadzie nie słucham, a już na pewno nie oceniam. Wyjątkiem mogą być płyty z materiałem, którego nie ma (nawet we fragmentach) na płytach studyjnych.
25.09.2023 01:02 PM
Znajdź wszystkie posty użytkownika Cytowanie selektywne Odpowiedz cytując ten post
AKT! Offline
jegomość
*****

Liczba postów: 24 656
Dołączył: May 2008
Post: #53
RE: 1990s - top 50 płyt
"aion" to jedyne dcd, do którego wróciłem z okazji topu i to naprawdę ładna płyta, niecodzienna z pewnością, ale jakoś wciąż zbyt odległa ode mnie -- pewnie bym ją rozważał poważniej do pełnej setki

tych swansów nie słuchałem nigdy, jakoś nie myślałem o nich przed powrotem w 2010 na poważnie, teraz widzę, że przecież w 1996 było "soundtracks for the blind", duży brak merytoryczny z mojej strony -- dam sobie kiedyś na pewno, wierzę

uwielbiałem maxwella w liceum, mam nawet ten album i kolejne na cedekach; słuchałem ostatnio dwukrotnie "embryi", bo to był ten maxwell, który mnie zawsze najbardziej elektryzował, ale jakoś nie potrafiłem wczuć się w niego emocjonalnie; ale bardzo mnie cieszy ten nieoczywisty, kunsztowny wybór

słuchałem kiedyś tego american football, ale nic mi po tym odsłuchu nie zostało; zawsze podobała mi się okładka, ale jakoś sam krążek umknął mi tym razem; zaraz sobie włączę

miło widzieć janet, chociaż mnie bliżej do tej drugiej płyty Icon_wink

wu-tang i notorious to absolutna klasyka hip hopu lat 90. i może dlatego bardziej te płyty doceniam niż lubię, bo one na tyle same tworzyły ten kontekst, że nie mogły poza niego wychodzić, a ja najbardziej lubiłem rap, który trochę igrał ze swoją formułą; wiadomo, że w latach 90. to było trudniejsze; może dlatego ogólnie wolę rap z lat 00-wych aż do dzisiaj niż ten 90sowy

cocteau twins ładne; kiedyś totalnie tego nie chwytałem, ale kilka lat temu przeprosiliśmy się i już się lubimy

ogólnie dobra dyszka, chociaż niezbyt się pokrywa z tym, co sam wybrałem

— ——————
—— ——— ——————
————— ———————
————
— ————— — ——
———
25.09.2023 03:03 PM
Znajdź wszystkie posty użytkownika Cytowanie selektywne Odpowiedz cytując ten post
Dyfeomorfizm Offline
ajatollah
*****

Liczba postów: 1 076
Dołączył: Oct 2020
Post: #54
RE: 1990s - top 50 płyt
(25.09.2023 12:21 PM)kajman napisał(a):  
Dyfeomorfizm napisał(a):11. Dead Can Dance "Aion" (1990)
Tutaj najlepsza z 90-tych, ale nie jestem pewien w tej chwili czy któraś wcześniejsza by jej nie przebiła.
przesłuchałem niegdyś wszystkie ich płyty, ale nie pamiętam na której co się znajduję, dlatego nie wiem gdzie w całej dyskografii uplasowałby się "aion", ale na pewno wolę go od "labirynth", które oczywiście też jest niczego sobie

(25.09.2023 03:03 PM)AKT! napisał(a):  tych swansów nie słuchałem nigdy, jakoś nie myślałem o nich przed powrotem w 2010 na poważnie, teraz widzę, że przecież w 1996 było "soundtracks for the blind", duży brak merytoryczny z mojej strony -- dam sobie kiedyś na pewno, wierzę
wydaję mi się że mój swansowy czempion to bardzo dobre wprowadzenie do ich twórczości, bo jest na tyle treściwy (co należy u nich do rzadkości), a jednocześnie na tyle reprezentatywny stylistycznie, że jak nie siądzie to można bez większych wyrzutów sumienia i bez poczucia straconego dnia odpuścić sobie resztę; ale wierzę że nie będzie takiego problemu, bo jest to potężny krążek

(25.09.2023 03:03 PM)AKT! napisał(a):  uwielbiałem maxwella w liceum, mam nawet ten album i kolejne na cedekach; słuchałem ostatnio dwukrotnie "embryi", bo to był ten maxwell, który mnie zawsze najbardziej elektryzował, ale jakoś nie potrafiłem wczuć się w niego emocjonalnie; ale bardzo mnie cieszy ten nieoczywisty, kunsztowny wybór
trochę liczyłem że będzie również u Ciebie, no ale może jeszcze kiedyś polubisz bardziej

(25.09.2023 03:03 PM)AKT! napisał(a):  słuchałem kiedyś tego american football, ale nic mi po tym odsłuchu nie zostało; zawsze podobała mi się okładka, ale jakoś sam krążek umknął mi tym razem; zaraz sobie włączę
mnie się z każdym przesłuchaniem podoba bardziej i powszechnie adorowany otwierający utwór w żadnym wypadku nie dominuje nad resztą tak jak z różnych zestawień by wynikało

(25.09.2023 03:03 PM)AKT! napisał(a):  ja najbardziej lubiłem rap, który trochę igrał ze swoją formułą
moja przygoda z rapem rozpoczęła się de facto od "atrocity exhibition" danny'ego browna, które stało się i do dziś jest dla mnie środkiem ciężkości oraz głównym punktem odniesienia dla całego gatunku, a ponieważ ciężko znaleźć wiele bardziej igrających z formułą płyt, to z perspektywy moich początków wu-tang clan i biggie jawią mi się nieironicznie jako hip hop niestandardowy

(25.09.2023 03:03 PM)AKT! napisał(a):  ogólnie dobra dyszka, chociaż niezbyt się pokrywa z tym, co sam wybrałem
w następnej powinno być pod tym względem lepiej
(Ten post był ostatnio modyfikowany: 25.09.2023 09:57 PM przez Dyfeomorfizm.)
25.09.2023 09:56 PM
Znajdź wszystkie posty użytkownika Cytowanie selektywne Odpowiedz cytując ten post
AKT! Offline
jegomość
*****

Liczba postów: 24 656
Dołączył: May 2008
Post: #55
RE: 1990s - top 50 płyt
włączyłem sobie wczoraj american football, dwukrotnie, zabrzmiało mi naprawdę nieźle -- nie udało mi się jeszcze w tę muzykę wniknąć, ale na pewno wrócę niebawem po więcej

Dyfeomorfizm napisał(a):moja przygoda z rapem rozpoczęła się de facto od "atrocity exhibition" danny'ego browna, które stało się i do dziś jest dla mnie środkiem ciężkości oraz głównym punktem odniesienia dla całego gatunku
to bardzo specyficzny punkt odniesienia, bo dla mnie to właśnie taka płyta, która w tę konwencję wjeżdża tirem, ale może z tego punktu odniesienia właśnie sama konwencja wydaje się ciekawa; ja zaczynałem słuchanie hip-hopu od rzeczy dość sztampowych (z braku lepszego określenia), w które wpisuje się większość tych kamieni milowych lat 90. -- nie twierdzę, że to złe płyty, ale w 2023 roku mogę na szczęście już do nich nie wracać Icon_wink

Dyfeomorfizm napisał(a):wydaję mi się że mój swansowy czempion to bardzo dobre wprowadzenie do ich twórczości, bo jest na tyle treściwy (co należy u nich do rzadkości), a jednocześnie na tyle reprezentatywny stylistycznie, że jak nie siądzie to można bez większych wyrzutów sumienia i bez poczucia straconego dnia odpuścić sobie resztę; ale wierzę że nie będzie takiego problemu, bo jest to potężny krążek
zapisane!

Dyfeomorfizm napisał(a):trochę liczyłem że będzie również u Ciebie, no ale może jeszcze kiedyś polubisz bardziej
u mnie często zajawki zataczają koło, więc nie można tego wykluczyć Icon_wink

— ——————
—— ——— ——————
————— ———————
————
— ————— — ——
———
26.09.2023 03:16 PM
Znajdź wszystkie posty użytkownika Cytowanie selektywne Odpowiedz cytując ten post
Dyfeomorfizm Offline
ajatollah
*****

Liczba postów: 1 076
Dołączył: Oct 2020
Post: #56
RE: 1990s - top 50 płyt
10. Nick Cave and The Bad Seeds "Let Love In" (1994)

[Obrazek: m90s-41.jpg]

połączenie gotyku z fascynującą piosenkowością, zresztą cały czas czuć tu klimat "peaky blinders", toteż nie może być lepiej - a w zasadzie może, bo w dorobku nicka to dopiero mój numer 3, inna sprawa że mogłoby to wystarczyć na top 50 moich ulubionych płyt wszech czasów

09. Elliott Smith "Either / Or" (1997)

[Obrazek: m90s-97.jpg]

"angeles" i "between the bars" to kolejno drugi i trzeci najlepszy utwór elliotta, a możliwe że na 4 i 5 miejscu też byłoby coś z tej płyty


08. Massive Attack "Mezzanine" (1998)

[Obrazek: m90s-43.jpg]

rok temu w ogle nie byłoby tej płyty w moim topie, ale w tym roku coś mi się przestawiło w głowie

07. My Bloody Valentine "Loveless" (1991)

[Obrazek: m90s-44.jpg]

chciałbym napisać, że jest to płyta która działa jako hermetyczna całość na przestrzeni trzech kwadransów obezwładniająca słuchacza, ale nie byłaby to prawda, wszak "only shallow" i "when you sleep" nie potrzebują reszty towarzystwa by osiągnąć ten sam efekt


06. OutKast "Aquemini" (1998)

[Obrazek: m90s-45.jpg]

album z kategorii banger after banger after banger
26.09.2023 07:57 PM
Znajdź wszystkie posty użytkownika Cytowanie selektywne Odpowiedz cytując ten post
kajman Online
Stały bywalec
*****

Liczba postów: 41 104
Dołączył: Jun 2007
Post: #57
RE: 1990s - top 50 płyt
Oczywiście, że cieszy Cave. Tylko on, ale to kolejny wspólny.
27.09.2023 07:48 AM
Znajdź wszystkie posty użytkownika Cytowanie selektywne Odpowiedz cytując ten post
Dyfeomorfizm Offline
ajatollah
*****

Liczba postów: 1 076
Dołączył: Oct 2020
Post: #58
RE: 1990s - top 50 płyt
massive attack też jest wspólny, tyle że u Ciebie z drugiej strony topu
27.09.2023 09:41 AM
Znajdź wszystkie posty użytkownika Cytowanie selektywne Odpowiedz cytując ten post
AKT! Offline
jegomość
*****

Liczba postów: 24 656
Dołączył: May 2008
Post: #59
RE: 1990s - top 50 płyt
o, w dziesiątce jest bardziej znajomo -- spodziewałem się w sumie tego smitha tak wysoko i cieszę się, że się nie przeliczyłem

outkastów też się spodziewałem po ich topie tutaj; "aquemini" faktycznie w bezpośrednim starciu z "atliens" wychodzi obronną ręką; ja wolę tych outkastów z lat 90. wyrywkowo

o mbv pisaliśmy, wbrew pozorom na tym krążku jest sporo bardzo singlowych numerów; lata temu doszedłem do wniosku, że jest to idealnie przebojowa płyta i stoję na straży tego poglądu

a jaki cave jest ulubiony?

— ——————
—— ——— ——————
————— ———————
————
— ————— — ——
———
27.09.2023 02:00 PM
Znajdź wszystkie posty użytkownika Cytowanie selektywne Odpowiedz cytując ten post
Dyfeomorfizm Offline
ajatollah
*****

Liczba postów: 1 076
Dołączył: Oct 2020
Post: #60
RE: 1990s - top 50 płyt
na ten moment "skeleton tree", choć przez lata prowadził "push the sky away"; ale jednak "skeleton tree" ma najbardziej perfekcyjny listopadowy klimat jaki potrafię sobie wyobrazić i w każdym utworze żongluje różnymi aspektami tejże listopadowości
27.09.2023 02:07 PM
Znajdź wszystkie posty użytkownika Cytowanie selektywne Odpowiedz cytując ten post
Odpowiedz 


Skocz do:


Użytkownicy przeglądający ten wątek: 1 gości