RE: Przy muzyce o sporcie
ja z Panem Karolem Stopą mam pewne osobiste wspomnienie.
gdy w latach 1997-1998 był szefem redakcji sportowej w TVN, stacja ta transmitowała w weekendowe noce na żywo rozgrywki NBA. ja z kolei wtedy z kolegami z ex-klasy z liceum grałem w drużynie w amatorskiej lidze koszykarskiej WNBA (Warszawski Nurt Basketu Amatorskiego). byliśmy drużyną fatalną. byliśmy w najniższej lidze i walczyliśmy dzielnie w gronie trzech-czterech najsłabszych drużyn. ale nie byliśmy tam dla wielkich osiągnięć sportowych. drużynę założyliśmy na pierwszym roku studiów, gdy zorientowaliśmy się, że każdy ugrzązł w książkach, zeszytach, przygotowaniach do kolokwiów itp. I że brakuje nam pretekstów do spotykania się. powstała więc drużyna - nie ma to-tamto, w weekend jest mecz i musimy się stawić. a przy okazji pogadać sobie przed meczem i po. a jak chcieliśmy zaszaleć, to nawet raz na jakiś czas jakiś trening zrobiliśmy w tygodniu.
do tych transmisji koszykarskich TVN zapraszał różnych gości - głównie dziennikarzy, ale nie tylko. był też zwyczaj, że co tydzień zaproszenie dostawali przedstawiciele wybranej drużyny z tego naszego WNBA. i nie wiem jak to się stało, ale w któryś piątek to nasza drużyna dostała zaproszenie. może ktoś wziął kartkę z tabelą i spojrzał na nią od drugiej strony. może ktoś chciał się pośmiać. nie wiem. zrobiliśmy dyskusję w ramach drużyny, ale wyszło, że ostatecznie poszło nas tylko dwóch, ja i jeszcze jeden kolega. już nie pamiętam czy oprócz tego, że pora była niezbyt sprzyjająca (mecz zaczynał się o drugiej) były jakieś inne powody, że chłopaki nie mogli albo nie chcieli iść.
tak właśnie chyba w roku 1998 trafiłem do studia TVN w czasie transmitowanego na żywo meczu NBA. jednym z dwóch głównych gości był wtedy Tomasz Lis. był zaproszony jako spec od Washington Wizards, bo mecz tej drużyny miał być transmitowany, ale z powodu problemów z sygnałem transmitowany był inny. i przyznam, że wtedy mi zaimponował - nie miał pojęcia o drużynach, które grały, ale kompletnie nie dał tego po sobie poznać, a rzeczy które mówił na antenie jak najbardziej miały sens. całe studio prowadził właśnie Karol Stopa.
czy wtedy zostałem gwiazdą ekranu? nie było okazji... Z powodu tych zawirowań z sygnałem, a w rezultacie sporego opóźnienia transmisji nie za bardzo był czas na rozmowy z gośćmi dodatkowymi, takimi jak ja i Michał. bo oprócz nas było tam jeszcze z 10 osób, głównie dziennikarze z różnych redakcji. nie pamiętam szczegółów tej nocy, raczej nawet poza anteną czasu na rozmowy z Karolem Stopą czy Tomaszem Lisem nie było. chyba było to tylko przywitanie się i podanie dłoni.
niemniej ciągle miałem w pamięci tamtą wizytę w TVN i gdy tylko przy okazji oglądania jakiegoś meczu tenisowego słyszałem głos Karola Stopy, to przypominałem sobie ją i uśmiechałem się w kąciku ust. a wczoraj zebrałem się, żeby poszukać czy nie mam gdzieś pliku z tamtą transmisją telewizyjną. miałem ja nagraną na wideo, a jakieś 10 lat temu zrzuciłem sobie wszystkie materiały z kaset wideo na płyty dvd. I znalazłem ją. obejrzałem sobie wczoraj początek transmisji, zapewne pierwszy raz od co najmniej 25 lat.
|