Odpowiedz 
 
Ocena wątku:
  • 0 Głosów - 0 Średnio
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
Byłem na koncercie - Anathema i goście - 04.10.2010
pabloyd
Unregistered

 
Post: #1
Byłem na koncercie - Anathema i goście - 04.10.2010
Byłem na koncercie Anathemy.

Zanim jednak o głównej atrakcji wieczoru, słów kilkoro o supportach.

Pierwszy wystąpił norweg Petter Carlsen. Jeszcze 3 tygodnie temu w ogóle o nim nie słyszałem, ale po nabyciu wejściówki na koncert zobaczyłem że ma być jako support i udało mi się poznać jego jedyną jak dotąd płytę długogrającą, zeszłoroczną „You Go Bird”. To bardzo ciekawa płyta z paroma bardzo ładnymi balladami, a i nieco rockowych brzmień się na niej znalazło, np. w drugiej części utworu „Half”. Do płyt będących obecnie na mojej liście albumów najbliżej mu klimatem do Toma Helsena. Płyta jak wspomniałem zaintrygowała mnie i będę się z nią jeszcze zaprzyjaźniał. Sam występ nie był porywający, a początek wręcz słaby. Petter wystąpił sam na scenie z gitarą elektryczną, no i wspierał się „innymi dźwiękami”. Zrzućmy to na karb tego że jest jeszcze początkujący i nikt mu nie wytłumaczył, że jak chce sam na scenie być to musi zmienić radykalnie aranże z płyty. W połowie występu natomiast, zaczęło się dziać nieco ciekawiej. Najpierw Petter stwierdził że ma dla nas niespodziankę i zapowiedział Danny’ego Cavanagh. Danny zasiadł za instrumentem klawiszowym i razem odegrali jeden kawałek. Potem Petter stwierdził że ma dla nas kolejną niespodziankę i zapowiedział Anneke Van Giersbergen, którą publika powitała burzą oklasków. Wtedy zrobiło się naprawdę ciekawie. Razem zaśpiewali piękny utwór ze wspomnianej na wstępie płyty Pettera: „The sound of you and me”. Ale to nie koniec. Na ostatni utwór do tej trójki dołączył jeszcze Vincent Cavanagh. Zagrali i zaśpiewali „Pull the brakes” z tej samej płyty Pettera. I na tym zakończył się 30-minutowy występ Pettera Carlsena.

Następna „w kolejce” była Anneke Van Giersbergen. Nie schodziła nawet ze sceny, tylko wzięła gitarę i zaczęła występ. Zagrała i zaśpiewała 3 utwory, a w przerwach dostawała spore dawki oklasków, dodam, zasłużenie. Oczywiście nie obyło się również bez wykrzyczenia przez kogoś „I love you ...”. Anneke podobnie jak ja nie zrozumiała co śmiertelnik wykrzyczał dalej i zapytała: „You love my what ?”. Ale wróćmy do muzyki. Anneke w odróżnieniu od Pettera zdecydowała się na „akustyczne” brzmienie gitary i postawiła na ekspresję swojego głosu. No tak, ale jak się ma taki głos, to można na niego stawiać Icon_smile Utwory zaczynały się spokojnie, ale w środku Anneke pokazywała walory i możliwości swego głosu. Nie obyło się bez ciarek na plecach Icon_wink2 . Później nastąpila dla mnie kulminacja jej występu, a mianowicie „All I want is you”. Uwielbiam ten utwór z repertuaru U2. Anneke zinterpretowała ten utwór za pomocą surowych środków (gitara akustyczna) i poruszającego śpiewu, szczególnie w drugiej części utworu. Wielka przyjemność. Ale to jeszcze nie koniec. Anneke zrobiła znany już publiczności numer, czyli zaprosiła gości. Na scenie pojawili się ponownie: Danny, Vincent i Petter i było już elektrycznie i gitarowo. Zagrali „My electricity” z repertuaru Gathering. Występ Anneke podobnie jak Pettera trwał 30 minut.

A potem była 30 minutowa przerwa i wyszli oni. Po krótkim intro, zaczęło się od pierwszych czterech utworów z nowej płyty. Kolejno: „Thin air”, „Summernight horizon” , „Dreaming light” i „Everything”. Bas rządził w powietrzu. Utwory zagrane zostały wyraźnie ostrzej i potężniej niż na płycie, co całkowicie zrozumiałe na koncercie. Po nich zabrał głos Vincent, powiedział że mają sporo jeszcze kawaków do zagrania i będą skakać z płyty na płytę i zapowiedział „A Natural Disaster”. Trzy-utworowy set z tej płyty zakończył tytułowy kawałek. Po nim kolejne trzy utwory z najnowszej płyty, czyli: „Angels walk among us”, „Presence” i „A simple mistake”. Następnie przyszła kolei na płytę „Judgment”, a z niej cztery pierwsze utwory pod rząd. I kolejny skok tym razem na płytę „Alternative 4” i z niej cztery kawałki. Podczas „Lost control” sala śpiewała razem z wokalistą i nawet Danny przekręcił mikrofon w stronę publiki. Następnie 2 numery z płyty „A Fine Day To Exit” oraz świetny „Flying” z „A Natural Disaster”. A potem ostatnie trzy utwory z najnowszej płyty, a więc „Get off, get out”, „Universal” i „Hindsight”. W tym ostatnim Vincent stojąc przy mikrofonie jeszcze dokładał trochę tła wokalnego. Gdy ten kawałek wybrzmiał do końca na scenie został sam Danny i wykonał „Are you there ?” śpiewając i grając na gitarze. Zespół powrócił w pełnym składzie razem z Lee Douglas by wykonać „Parisienne moonlight”. Lee zresztą przez cały koncert pojawiała w utworach w których występuje głos żeński, a po ich zakończeniu szybciutko czmychała ze sceny. W tym końcowym fragmencie koncertu Vincent był już mocno rozluźniony. Zapytał kogoś pod sceną czy mu da swoje piwo i tamten dał, a Vincent wziął, pociagnął dwa łyki i po chwili oddał piwo fanowi. Zresztą po następnym utworze wrócił już z własnym piwem, a Jamie Cavanagh z kolei z lampką czerwonego płynu Icon_wink2 . Było tradycyjne na zdrowie i degustacja. A muzycznie była już finałowa kulminacja: „One last goodbye” ciągle z „Judgment”. Potem krótka przerwa i Vincent ogłosił ku radości publiczności, że specjalnie dla nas zagrają po raz pierwszy na tej trasie utwór „A dying wish”. To z drugiej płyty „The Silent Enigma”. Nie jestem zwolennikiem tego okresu ich twórczości. Metalowy wokal kompletnie mi nie pasuje, ale na koncercie ten utwór zabrzmiał świetnie. Wokal Vincenta w tych ostrych momentach był ładnie schowany za potężnym brzmieniem instrumentów. Sala szalała, podłoga podskakiwała mi pod nogami. Podobnie jak w ostatnim utworze koncertu czyli „Fragile dreams” z „Alternative 4”. Na ten utwór do zespołu dołączył Petter Carlsen. Chodził między muzykami nagrywał z bliska na kamerze wszystkich muzyków jak również publiczność i czasami produkował coś do mikrofonu wturując głosowi Vincenta. Ale kto by mógł go usłyszeć schowanego za lead vocalem i w ogólnym tumulcie i ekstazie w jaki wpadła publika po raz ostatni na tym koncercie. W jednej z przerw pod koniec koncertu Jamie zagrał 2-3-sekundowy cytat z „Another one bites the dust", ot taki smaczek. Ale to nie był jeszcze koniec. Później nastąpiło coś co właściwie trudno opisać. Na scenie pojawili się wszyscy bohaterowie wieczoru, a więc cała Anathema oczywiście z Lee oraz Anneke i Petter i ... rozpoczęli jakiś dziwaczny, chaotyczny taniec na scenie.
I tak zakończył się ten wspaniały trwający 2h 40min. koncert. Ale tego się spodziewałem. Anathema dobrze wypada na koncertach, bo to koncertowe zwierze jest Icon_wink2 . To już mój 2,5 koncert Anathemy i jeszcze mnie nie rozczarowali.
Ale to nie koniec przeżyć dla mnie tego wieczora, gdyż poczułem jak coś lekkiego uderza mnie w tors. Popatrzyłem, nic mi się nie przykleiło, patrze pod nogi, leży coś, podnosze, patrze, ooo, piórko do gitary Icon_biggrin3 . Piórko wiedziało gdzie mnie trafić, przez koszule na pewno bym nie poczuł Icon_wink2 . I tak stałem się posiadaczem, kolejnej, niespodziewanej pamiątki z tego koncertu Icon_biggrin3


Informacje o koncercie:

Data: 04.10.2010

Miejsce: Kraków, klub Studio

Wystąpili:
Anathema w składzie:
Vincent Cavanagh – śpiew, gitary
Danny Cavanagh – gitary, śpiew, instrumenty klawiszowe
Jamie Cavanagh – gitara basowa
John Douglas – perkusja
Les Smith – instrumenty klawiszowe
plus Lee Douglas – śpiew (tylko w utworach z żeńskim wokalem)

Supporci:
Petter Carlsen – śpiew, gitara
Anneke Van Giersbergen – śpiew, gitara


Program koncertu:

1. Petter Carlsen (30 minut) – m.in.:
- You go bird
- The sound of you and me – with Anneke Van Giersbergen & Danny Cavanagh
- Pull the brakes – with Anneke Van Giersbergen , Danny Cavanagh & Vincent Cavanagh


2. Anneke Van Giersbergen (30 minut) – m.in.:
- Shrink
- All I want is you (cover U2)
- My electricity (z repertuaru The Gathering) – with Danny Cavanagh , Vincent Cavanagh & Petter Carlsen


3. Anathema (160 minut):
- Thin air
- Summernight horizon
- Dreaming light
- Everything
- Balance
- Closer
- A natural disaster
- Angels walk among us
- Presence
- A simple mistake
- Deep
- Pitiless
- Forgotten hopes
- Destiny is dead
- Shroud of false
- Lost control
- Destiny
- Empty
- Panic
- Temporary peace
- Flying
- Get off, get out
- Universal
- Hindsight
- Are you there ?
- Parisienne moonlight
- One last goodbye
- A dying wish
- Fragile dreams
07.10.2010 10:06 PM
Cytowanie selektywne Odpowiedz cytując ten post
AKT! Offline
jegomość
*****

Liczba postów: 19,799
Dołączył: May 2008
Reputacja: 8
Post: #2
 
Ależ wszystko przedstawiłeś szczegółowo i profesjonalnie Icon_surprised
Ja niestety nie przepadam za Anathemą, także nieszczególnie mam co tu napisać na temat samego zespołu Icon_wink2

— ——————
—— ——— ——————
————— ———————
————
— ————— — ——
———
08.10.2010 01:17 PM
Znajdź wszystkie posty użytkownika Cytowanie selektywne Odpowiedz cytując ten post
emigrant
Unregistered

 
Post: #3
 
160 minut. Długi koncert. Icon_biggrin3 Piórko z pewnością jest dużą pamiątką.
Anneke Van Giersbergen też była?
08.10.2010 01:28 PM
Cytowanie selektywne Odpowiedz cytując ten post
pabloyd
Unregistered

 
Post: #4
 
aaktt napisał(a):Ja niestety nie przepadam za Anathemą, także nieszczególnie mam co tu napisać na temat samego zespołu Icon_wink2
Pamiętam Icon_wink2
08.10.2010 01:41 PM
Cytowanie selektywne Odpowiedz cytując ten post
pabloyd
Unregistered

 
Post: #5
 
emigrant napisał(a):Anneke Van Giersbergen też była?
Nie czytałeś od początku ?
08.10.2010 01:42 PM
Cytowanie selektywne Odpowiedz cytując ten post
emigrant
Unregistered

 
Post: #6
 
czytałem, tylko nie wiedziałem tego wcześniej Icon_wink2
09.10.2010 01:06 AM
Cytowanie selektywne Odpowiedz cytując ten post
pabloyd
Unregistered

 
Post: #7
 
emigrant napisał(a):czytałem, tylko nie wiedziałem tego wcześniej Icon_wink2
znak zapytania mnie zmylił Icon_wink2
09.10.2010 01:18 AM
Cytowanie selektywne Odpowiedz cytując ten post
emigrant
Unregistered

 
Post: #8
 
Troszkę ostrożnie podchodziłem do twórczości Anneke po jej odejściu z The Gathering ale właśnie od kilku dni jestem posiadaczem płyty Live in Europe i muszę Ci przyznać, że odczucia z płyty są na plus.
23.10.2010 04:48 PM
Cytowanie selektywne Odpowiedz cytując ten post
pabloyd
Unregistered

 
Post: #9
 
Ma świetny głos, dlatego na koncercie dobrze wypada Icon_wink2
23.10.2010 04:55 PM
Cytowanie selektywne Odpowiedz cytując ten post
Odpowiedz 


Podobne wątki
Wątek: Autor Odpowiedzi: Wyświetleń: Ostatni post
  Byłem na koncercie - Wishbone Ash - 25.02.2011 pabloyd 2 600 06.03.2011 10:49 PM
Ostatni post: pabloyd
  Byłem na spotkaniu z Mannem,Waglewskim i Turnauem 27.02.2011 pabloyd 2 649 01.03.2011 12:08 PM
Ostatni post: pabloyd
  Byłem na koncercie - Accept - 05.02.2011 pabloyd 10 1,171 07.02.2011 01:16 AM
Ostatni post: pabloyd
  Byłem na koncercie - Maciej Balcar & Nie-bo - 13.01.2011 pabloyd 0 515 15.01.2011 05:08 PM
Ostatni post: pabloyd

Skocz do:


Użytkownicy przeglądający ten wątek: 1 gości