Odpowiedz 
 
Ocena wątku:
  • 0 Głosów - 0 Średnio
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
Albumy EVENa
neo01 Offline
Stały bywalec
*****

Liczba postów: 1,381
Dołączył: Dec 2009
Reputacja: 0
Post: #41
RE: Albumy EVENa
A, to już kojarzę, ze słyszenia Icon_razz2
08.12.2018 07:26 PM
Znajdź wszystkie posty użytkownika Cytowanie selektywne Odpowiedz cytując ten post
thestranglers Offline
Moderator
*****

Liczba postów: 17,397
Dołączył: Dec 2014
Reputacja: 8
Post: #42
RE: Albumy EVENa
Właśnie nie wiem czemu zostali tak bardzo zapomniani. Czy swego czasu byli przecenieni, czy ich muzyka nie przetrwała próby czasu czy może mają słaby pijar?
08.12.2018 09:53 PM
Znajdź wszystkie posty użytkownika Cytowanie selektywne Odpowiedz cytując ten post
EVENo Offline
P***ę politykę, wybieram muzykę
*****

Liczba postów: 1,695
Dołączył: Sep 2017
Reputacja: 0
Post: #43
RE: Albumy EVENa
Florence + The Machine – HIGH AS HOPE
Długo zabierałem się do przesłuchania całego albumu High As Hope. Sam nie wiem dlaczego, przejadłem się Florence? Znudziłem? A może czułem, że niczego interesującego tutaj nie znajdę? Single promujące płytę były delikatnie mówiąc średnie. Owszem, każda piosenka prezentowała sobą coś innego, ale szybko stawały się tłem codziennego przeglądu najnowszych singli. Nie było w nich nic wyrazistego. I taka mniej więcej jest ta płyta. Ani dobra, ani słaba. Taka, o. Dla fanów artystki zapewne rewelacyjna, bo to po prostu więcej Florence w nowym wydaniu. Dla mnie jednak mocnych punktów jest znacznie mniej, niż na jakiejkolwiek poprzedniej płycie. Na szczęście Florence nadal śpiewa pięknie i daje powody do, może nie tak wielkich, ale wciąż zachwytów.

Ocena: NEUTRALNA


Alice In Chains – RAINIER FOG
Choć mówi się, że to najsłabszy album w dorobku zespołu, jest to wciąż fajne, ciężkie granie. Alice In Chains najwyraźniej nie ma czym zaskakiwać słuchaczy, więc stawia na sprawdzony koncept. Można złośliwie powiedzieć, że stawia na przeciętność, ale w tej przeciętności siedzi coś, co wyróżnia tę płytę na tle innych przeciętniaków. Może to doświadczenie, może talent, może umiejętność do wszechstronnego grania tej samej muzyki. Nie jest to na pewno styl, bo ten zaciera się w niektórych piosenkach, przez co Alicja nie brzmi jak Alicja, czyli tak unikatowo, jak robiła to w latach świetności. Niekoniecznie musiałaby to być wada albumu, bo eliminuje to element monotonni, ale zdecydowanie lepiej byłoby, gdyby w tych momentach utrzymywany był wysoki poziom. A tak niestety nie jest i Rainer Fog w połowie składa się z utworów do zapomnienia. Mimo to słucha się go całkiem przyjemnie.

Ocena: NEUTRALNA


Daughtry – CAGE TO RATTLE
Po przesłuchaniu dwóch singli pomyślałem sobie, że kierunek, w jakim poszedł Daughtry jest podobny do tego, w jakim podążył Bon Jovi. Liczyłem jednak na to, że wycieczka w te muzyczne rejony wypadnie w ich przypadku nieco lepiej, ale nic z tego. Fani zostali podzieleni tym albumem. Ci, którzy zarzucają zespołowi przejście na pop, chyba nieuważnie słuchali poprzednich płyt grupy, która od zawsze gra poprockowo i metamorfoza w tym kierunku jest rzeczą naturalną. Ci, którzy bronią nowego albumu i uważają go za dobry… nie mają najwyraźniej zbyt wielkich oczekiwań. Na płycie wieje nudą, niewiele się dzieje, praktycznie nic słuchacza nie zaskakuje ani pozytywnie, ani negatywnie. Trudno przez to nawet dotrwać do końca.

Ocena: NEGATYWNA


W.E.T. - EARTHRAGE
Zespół grający muzykę nazywaną AOR-em idealnie wywiązuje się ze swojego zadania zapewnienia rozrywki niszy, która takim rockiem się interesuje. I nie ukrywam, że sam do tej niszy należę, bo choć W.E.T. swoim brzmieniem niczym nie zaskakuje, to i tak mi się podoba. Earthrage zapewnia mnóstwo chwytliwych melodii, dobrych gitarowych partii i całą masę energii. Połykanie całego albumu naraz może jednak nie być najlepszym pomysłem. Każda piosenka bowiem próbuje naśladować radiowy przebój lat 80. i zdecydowanie lepiej się ich słucha osobno. W przeciwnym wypadku zlewają się do kupy i ostatecznie przytłaczają powtarzalnością, choć jak na ten odłam rocka i tak jest w miarę różnorodnie i ciekawie.

Ocena: POZYTYWNA


Kasia Kowalska – AYA
Czekaliśmy, czekaliśmy i się doczekaliśmy. Artystka nareszcie wróciła z nowym albumem. Przed premierą głównym pytaniem było to, czy będzie to bardziej Trójka, czy bardziej RMF. Wyszło coś pomiędzy, a podobno jak coś jest do wszystkiego, to jest do niczego. Jest w tym trochę prawdy, bo o sukcesie w przypadku tej płyty nie ma mowy, jednak fani nie powinni narzekać na nowy materiał. Ten w zasadzie niczym nie zaskakuje i… jest to jego zaleta, bo to przepis na całkiem udany album, który po części trafi do szerszego grona słuchaczy. Umówmy się, nie zawsze da się nagrać dwanaście piosenek na poziomie tytułowej Aji. Czasem lepiej postawić na proste, sprawdzone, „bezpieczne” rozwiązania i to właśnie robi większość utworów, choć - co cieszy - nie wszystkie. Wychodzi to całości na dobre, jest w miarę różnorodnie i ciekawie do samego końca, choć trochę szkoda, że brakuje fajerwerków.

Ocena: NEUTRALNA

Radio Epsilon
Orion - od poniedziałku do piątku / Top Shark - sobota / Extra - niedziela
Teraz w Orionie - nowość w każdym notowaniu! / 80 Extra wraca już w czerwcu!
17.12.2018 11:09 PM
Odwiedź stronę użytkownika Znajdź wszystkie posty użytkownika Cytowanie selektywne Odpowiedz cytując ten post
EVENo Offline
P***ę politykę, wybieram muzykę
*****

Liczba postów: 1,695
Dołączył: Sep 2017
Reputacja: 0
Post: #44
RE: Albumy EVENa
Stone Temple Pilots – STONE TEMPLE PILOTS
Nowa płyta z nowym wokalistą, lecz w starym stylu. Dla mnie największym atutem Stone Temple Pilots zawsze byłą ich umiejętność do mieszania różnych rodzajów rocka, grając przy tym zawsze naturalnie. Jeśli grali mocno, to nie grali za mocno, jeśli wolno, to nie za wolno, a jeśli dyskotekowo, to też bez przesady. Przez to też nigdy nie rozumiałem dlaczego nazywa się ich zespołem grunge’owym, bo dla mnie bliżej im do rock and rolla. I pod tym względem nic się nie zmieniło – nowa płyta jest różnorodna, a mimo wszystko całkiem równa. Martwi jedynie jakość utworów, które nie są już tak dobre, jak za najlepszych czasów kapeli. Mimo to jest na czym zawiesić ucho i zdecydowanie jest to jeden z moich ulubionych krążków wydanych w 2018 roku.

Ocena: POZYTYWNA


Mela Koteluk – MIGAWKA
Mela kolejny raz nie zawodzi. Choć zgodnie z moimi oczekiwaniami to pierwszy singiel „Odprowadź” jest najmocniejszym punktem płyty, tak pozostałe piosenki bardzo łatwo przyswoić. Kompozycje są ładne i lekkie, a mimo to wiele się w nich dzieje. W dobrym odbiorze pomaga też głos artystki, która (przynajmniej w studiu) śpiewa czarująco, jak i pozytywny, słoneczny wręcz klimat płynący z większości utworów. Dosyć niespodziewanie może się okazać, że to najlepszy album Koteluk – jest równiejszy i ciekawszy od poprzedniczek, zachęcając do ponownego odtworzenia już po pierwszym odsłuchu.

Ocena: POZYTYWNA


Mark Knopfler – DOWN THE ROAD WHEREVER
Z przykrością muszę powiedzieć, że tym razem nie mogę być łagodny dla Pana Marka. Już poprzednia solowa płyta legendarnego gitarzysty Dire Straits, Tracker, wydawała mi się być mało interesująca. Owszem, jej styl jest jaki jest i nie przeszkadza mi takie łagodne oblicze Knopflera, ale słuchając płyty od deski do deski można było się zanudzić. Piosenki się dłużą i nie dają niczego wartego większej uwagi. Down The Road Wherever to… w zasadzie więcej tego samego. I jest to dla mnie ogromny minus, bo kolejny raz męczę płytę wyczekując jej końca. Z dwóch ostatnich albumów można by posklejać jeden średni, ale zamiast tego mamy dwie kiepskie. Nie zrozumcie mnie jednak źle – niech nam Pan Marek nagrywa jak najwięcej i jak najdłużej, bo jeśli na 15 nowych utworów znajdzie się choć jeden godny uwagi, to warto na niego czekać.

Ocena: NEGATYWNA


RSO – RADIO FREE AMERICA
Po odejściu Richiego Sambory z Bon Jovi zapowiadało się na to, że amerykański gitarzysta zechce udowodnić swoim dawnym kumplom z zespołu jak nagrać dobry, rockowy materiał. Niestety, Sambora najwyraźniej chciał udowodnić za dużo, przez co sam chyba zapomniał po co opuścił kapelę, z którą grał blisko trzy dekady. W międzyczasie związał się, prywatnie i zawodowo, z popularną gitarzystką z Australii znaną jako Orianthi i wspólnie ogłosili projekt RSO, w którym brać udział miało wielu znanych muzyków. Album zapowiadany był hucznie, a nagranych przez duet piosenek miało im starczyć na kilka następnych płyt.

Z jakiegoś jednak powodu od pierwszego ogłoszenia w stylu „premiera już niedługo”, a faktyczną premierą minęły cztery długie lata. Cztery lata, podczas których muzycy cały czas powtarzali, że jest dobrze, że już wkrótce singiel, że urwie nam cztery, a nawet osiem liter. Aż w końcu pojawiła się EP-ka z pięcioma piosenkami. A każda z nich z innej parafii – był typowy rocker, popowa papka, popowa ballada, rockowa ballada i jakieś country dla upośledzonych. Fani nie wiedzieli co na ten temat sądzić – jak materiał nagrywany przez cztery lata przez dwójkę gitarzystów może być tak mało rockowy, a przy tym tak dziwny i bez charakteru? W 2018 roku ukazał się więc album Radio Free America, zawierający 15 utworów. Jest to idealny przykład tego, że jeśli coś jest do wszystkiego, to jest do niczego. Każdy utwór zdaje się próbować trafiać w inną grupę odbiorców – próbować trafiać, bo zazwyczaj chybia. Chybiony był także związek Sambory z Orianthi – para rozstała się niedługo po wydaniu albumu, którego nawet nie starała się promować. Daikatana przemysłu muzycznego – projekt o którym przed powstaniem mówiono w samych superlatywach, po czym opóźniano jego premierę raz za razem, by ostatecznie wydać byle co i zamieść to pod podłogę. Wstyd.

Ocena: NEGATYWNA


Judas Priest – FIREPOWER
Gdy odpaliłem pierwszy singiel promujący nową płytę Judas Priest pomyślałem sobie „Wrócili!”. Niby nic odkrywczego, ale komentarz ten miał wyrazić jak bardzo spodobał mi się ten powrót i nie ma co ukrywać – Firepower jest kapitalnym albumem, na który nie stać by było wielu innych „dinozaurów metalu”. Fakt faktem, dodatkową energię Judasom daje ich młody gitarzysta Richie Faulkner, ale nie odbiera to szacunku, jaki należy się reszcie załogi za tak mocarne granie. Płyta jest po prostu wyśmienita i jeżeli ktoś lubi heavy metal, to polubi też nowe dzieło Judas Priest.

Ocena: MEGA POZYTYWNA


TACE Project – TIME TRAVELLER
Kilka lat temu Andrzej Citowicz pochwalił się małej grupie osób swoimi amatorskimi nagraniami. Odzew na forum był bardzo pozytywny, co sprawiło, że przez kolejne lata dzielił się on swoimi kolejnymi kompozycjami instrumentalnymi. W 2014 roku doszło do przełomu – Andrzej zebrał skład i wydał EP-kę z wokalem. Jego stare utwory nabrały nowej jakości. Nic więc dziwnego, że gdy zapowiedział pełny album swojego nowego zespołu, oczekiwania wobec niego były wielkie. TACE nie zawiodło i dostarczyło muzykę klimatem nawiązującą do rocka lat 80. Choć nagrania są w pełni amatorskie, nie sposób nie docenić świetnych gitar i interesującego podkładu. Momentami jednak zabrakło pomysłu, przez co album nie utrzymuje wysokiego poziomu przez cały czas. Mimo to, rzadko ma się do czynienia z tak piękną laurką dla muzyków, którzy znaczyli i znaczą dla nas tak wiele. A twórczość TACE taką laurką jest i niejedna legenda rocka byłaby dumna, gdyby usłyszała jaki poziom muzyczny potrafi osiągnąć wzorujący się na nim fan.

Ocena: POZYTYWNA

Radio Epsilon
Orion - od poniedziałku do piątku / Top Shark - sobota / Extra - niedziela
Teraz w Orionie - nowość w każdym notowaniu! / 80 Extra wraca już w czerwcu!
06.01.2019 03:07 PM
Odwiedź stronę użytkownika Znajdź wszystkie posty użytkownika Cytowanie selektywne Odpowiedz cytując ten post
kajman Offline
Stały bywalec
*****

Liczba postów: 17,599
Dołączył: Jun 2007
Reputacja: 11
Post: #45
RE: Albumy EVENa
EVENo napisał(a):Mark Knopfler – DOWN THE ROAD WHEREVER
Ocena: NEGATYWNA
Dla mnie z kolei pierwsza płyta w jego dorobku, którą oceniam jednoznacznie pozytywnie. Nareszcie przeważają rzeczy dobry, a do tego jest kilka kilerów (przy czym część na różnych deluxach).
06.01.2019 03:17 PM
Znajdź wszystkie posty użytkownika Cytowanie selektywne Odpowiedz cytując ten post
EVENo Offline
P***ę politykę, wybieram muzykę
*****

Liczba postów: 1,695
Dołączył: Sep 2017
Reputacja: 0
Post: #46
RE: Albumy EVENa
Znowu olałem ten temat, ale obiecuję poprawę. Rozpoczynam albumowy turniej zespołu IRA. Do jedenastu płyt studyjnych dodaję w jednym pakiecie obie solowe Gadowskiego, dzięki czemu liczba uczestników to 12. Rozdzielam je na dwie grupy, z których wyłonię finałową ósemkę. Płyty, które odpadają otrzymają w nagrodę krótką recenzję oraz koszyk łakoci.

Grupa A
X
IRA
1993 ROK
TU I TERAZ
9
LONDYN 8:15

Grupa B
ARTUR GADOWSKI + G.A.D.
MÓJ DOM
ZNAMIĘ
OGIEŃ
MY
OGRODY

---

Z grupy A odpadają...

X
Punktem odniesienia do tej płyty był w dniu premiery twór zatytułowany What About Now. Zawsze uważałem IRĘ za polskie Bon Jovi, więc tak sobie tłumaczyłem, że X nie jest płytą złą i będę do niej wracał. Cóż, z tymi powrotami różnie bywało, ale to całkiem fajny album. Przemyślany i dopracowany, choć oczywiście w stylu, który nie każdemu może się spodobać. Mi przypadł do gustu, dynamiczny klimat i dobre partie wokalne sprawiają, że łatwo mi się z nim utożsamić. Rok czy dwa po wydaniu tej płyty pewnie oceniłbym ją słabo, ale dzisiaj wracam do tych kawałków i nie dziwię się, że mi się podobały. Nadal mi się podobają Icon_razz2

LONDYN 8:15
Cóż, grupa A najwyraźniej była stanowczo lepsza, bo Londyn to kolejna płytka, którą wspominam lepiej, niż tytuły, które odpadną z grupy B. Fajne teksty to jeden z jej atutów, ale podoba mi się w niej też to, co na płycie "My" już przestało - spójność i powtarzalność. To drugie zazwyczaj jest wadą albumów, ale IRA po reaktywacji doczekała się wyrobienia sobie jakiegoś stylu, który bardzo mi się swego czasu podobał. Dziś piosenki te brzmią może prymitywnie i bez charakteru, ale coś takiego w nich siedzi, że lubię ich słuchać. Tych lepszych, bo album ma kilka naprawdę kiepskich punktów.

---

Z grupy B odpadają...

MY
Wspomniana już wcześniej płyta z 2016 roku okazała się być sporym zawodem. Tutaj powtarzalność przekroczyła wszelkie granice, a piosenka zatytułowana "Nie wszystko już było" jest tego najlepszym dowodem, bo to w tym momencie granice mojej cierpliwości się skończyły, bo... to wszystko już było! I wiem, że powinno mi to zacząć przeszkadzać jakieś 3 albumy wcześniej... ale z jakiegoś powodu nie przeszkadzało. Tutaj zaczęło. Zdecydowanie najsłabszy album IRY.

ZNAMIĘ
Oj, pewnie dla wielu to spore zaskoczenie, ale Znamię nigdy do mnie nie trafiało. Nie podoba mi się IRA w tym stylu, nie pasuje to do niej, a w szczególności do Gadowskiego, który momentami brzmi tutaj jak parodia. Dla wielu fanów rocka to najlepsza ich płyta, ja z kolei prawie w ogóle jej nie słucham. Co może wydawać się dziwne, bo gatunkowo nie odbiega ona aż tak bardzo zarówno od swojej poprzedniczki, jak i następczyni. Coś tutaj jednak moim zdaniem nie gra, jak powinno i wolę nie wnikać co. Uznajmy, że całą winę ponosi wokal Artura...

---

Losowanie par ćwierćfinałowych:
MÓJ DOM - 1993 ROK
9 - OGIEŃ
IRA - OGRODY
ARTUR GADOWSKI + G.A.D. - TU I TERAZ

Radio Epsilon
Orion - od poniedziałku do piątku / Top Shark - sobota / Extra - niedziela
Teraz w Orionie - nowość w każdym notowaniu! / 80 Extra wraca już w czerwcu!
05.03.2019 10:09 PM
Odwiedź stronę użytkownika Znajdź wszystkie posty użytkownika Cytowanie selektywne Odpowiedz cytując ten post
EVENo Offline
P***ę politykę, wybieram muzykę
*****

Liczba postów: 1,695
Dołączył: Sep 2017
Reputacja: 0
Post: #47
RE: Albumy EVENa
MÓJ DOM - 1993 ROK

Odpada:
MÓJ DOM
Nie będę ukrywał - ta para to był przedwczesny finał. Mój Dom to najpopularniejsza płyta zespołu, zawierająca przede wszystkim piosenkę zatytułowaną "Nadzieja", ale klasyków wszelkiej maści jest tutaj znacznie więcej - jedne są znane szerokiej publiczności, inne mają specjalne miejsce w sercu fanów. Gdybym miał się czegoś doczepić, to będzie to na pewno kolejność utworów - zakończenie albumu krótkim utworem "Twój cały świat" pozostawia niesmak, bo piosenka ta świetnie spisałaby się jako przerywnik przed innym utworem. Zdecydowanie znalazła się w najgorszym możliwym miejscu na trackliście, dlatego gdy tylko mam taką możliwość, słuchając tego krążka tworzę małą wariację i wstawiam ten utwór przed "Nie zatrzymam się" - moją ulubioną kompozycją na tej płycie.

---

9 - OGIEŃ

Odpada:
OGIEŃ
Niegdyś bardzo przeze mnie lubiana, dzisiaj nie smakuje już tak dobrze. Ogień utrzymuje równy poziom i kiedyś wydawało mi się, że wcale nie brakuje mu ognia, ale nie w tym tkwi jego problem. Za dużo tu prostoty. Nie twierdzę, że na innych płytach jest jej mało, ale tu jest jej po prostu za dużo. To wciąż fajna płytka do puszczenia sobie w tle podczas gotowania obiadu, ale niewielka liczba utworów broni się sama, tak jak robi to na przykład "Parę chwil".

---

IRA - OGRODY

Odpada:
IRA
Debiut zespołu był solidną podstawą do tego, co kapela grała później. Dziś, po latach, nie używałbym jednak tego materiału jako startu do poznawania IRY, a jako dopełnienie tego pierwszego, najlepszego okresu zespołu. Kilka bonusowych piosenek, które poziomem nie odstają od najlepszych kompozycji z lat 90.

---

ARTUR GADOWSKI + G.A.D. - TU I TERAZ

Odpada:
ARTUR GADOWSKI + G.A.D.

Tak powinno to wyglądać do dziś, bo dzisiejsza IRA ma w sobie więcej z solowego Gada, niż ze starej IRY. Płyty Artura są dobrymi poprockowymi wydawnictwami, do których wracam z dużą przyjemnością. Udowadniają one też, że Gadowski lepiej sprawuje się jako po prostu wokalista, niż jako lider hard rockowej grupy. Repertuar zaprezentowany na tych dwóch albumach jest jednak typowy dla klimatu przełomu wieków i nic dziwnego, że Gad nie nagrywa już solowo, a "reaktywował" zespół.

---

Pary półfinałowe:
1993 ROK - 9
OGRODY - TU I TERAZ

Radio Epsilon
Orion - od poniedziałku do piątku / Top Shark - sobota / Extra - niedziela
Teraz w Orionie - nowość w każdym notowaniu! / 80 Extra wraca już w czerwcu!
12.03.2019 04:36 PM
Odwiedź stronę użytkownika Znajdź wszystkie posty użytkownika Cytowanie selektywne Odpowiedz cytując ten post
Odpowiedz 


Skocz do:


Użytkownicy przeglądający ten wątek: 1 gości